Przelecieć Andy – El Speedo Ekspedycja 2007

To była bardzo osobista wyprawa, pełna ciekawych sytuacji, pysznego wina i wyśmienitych steków. Czas na latanie też się znalazł i to nie byle jaki.

Właśnie przez świetlik w dachu zaczął kapać deszcz a w słuchawkach rozbrzmiewa Jimm Morrison – i już jestem tam. Burza wysoko w górach, namiot a w nim dwóch gagatków. Wokoło wody cała masa a w ustach sucho. Przez noc zmienialiśmy się w trzymaniu namiotu, by się nie połamał, śpiwory całkiem mokre a z telefonu The Doors. Rano szukanie drogi zejścia z gór, przelot przez małe okienko w chmurze a na dole – nie można było nie świętować zejścia z gór.

To była konkretna wspinaczka górska.

Był to czas wielkiej otwartości, zakręconego latania, szaleństwa w powietrzu i wieczornego degustowania. Przykro mi, że Ďura już niema z nami. 

 

Držte se

Dalibor

Leave a Comment

Máte dotaz?

Zrovna někde lítáme, ale pokud nám chcete zanechat vzkaz, napište nám! :)

0

Start typing and press Enter to search