Argentyna 2007

Argentyna i jej zawsze wietrzne Andes – To było wyzwanie, którego z taką niecierpliwością oczekiwaliśmy. Wybraliśmy podejście z północy na południe, zaczynając w małym mieście Salta stopniowo zmagając się ze wszystkimi środkami transportu do Mendozy i kawałek dalej.

Podczas wyprawy nie mieliśmy wielkich ambicji co do długości lotu. Nie chcieliśmy się spieszyć raczej cieszyć się atmosferą lotu biwakowego i zadowalać nasze kubki smakowe dobrej jakości posiłkami i napojami. Ale to nie oznacza, że przyjechaliśmy tutaj, aby się obijać.
Pierwszego dnia lotu, udało nam się dostać się do wyższych gór niestety sufit na wysokości około 4000 m nie pozwalił nam przeskoczyć wyższych partii szczytów. W dniach bezlotowych poza dniami gdy siedzieliśmy w pokoju z powodu ulewnego deszczu, także maszerowaliśmy we mgle i ześlizgiwaliśmy przez błoto w przepełnione wodą koryta strumieni górskich. Wtedy szliśmy zygzakiem doliną, próbując wysychnąć, co nie pozwalało nam wzbić się wystarczająco wysoko, aby przeskoczyć na 5000 m wysokości góry i grzbiety. Kiedy potrzebowaliśmy łapaliśmy autobus, kiedy mogliśmy latać, polecieliśmy.

Ta wyprawa dała nam wiele ciekawych doświadczeń z wietrznego Andes. I chcielibyśmy wrócić tam jedego dnia na pewno.
Piloci:
Juraj Kleja
Dalibor Carbol
Paralotnie:
Envy (od MAC PARATECHNOLOGY)
Start:
Salta, Northern Argentina

The foothils of TIAN SHAN – Kyrgyzstan 2006

This year we wanted to continue in our last track and fly around Yssyk Kull Lake in northern Kyrgyzstan, in the mountain range Tian Shan. In a team composed of Karel Vrbenský, Juraj Kleja and Dalibor Carbol we had to deal with hard conditions caused by the windy mountains always surrounded by thunderstorms on the southern and northern shores of Issyk Kull.

U podnóża Thian Shana – Kirgistan 2006

W tym roku chcieliśmy kontynuować naszą ostatnią trasę i latać w pobliżu jeziora Yssyk Kull w północnym Kirgistanie, w górach Tian Shan. W zespole złożonym z Karela Vrbenský, Juraja Kleja i Dalibora Carbol musieliśmy dać radę w trudnych warunkach powodowanych przez klimat wietrznych gór zawsze otoczonych burzą na południowym i północnym wybrzeżu Issyk Kull.
W takim zawodniczym składzie mieliśmy naprawdę wysokie ambicje. Chcieliśmy polecieć nad Tian Shan jak najbliżej Chan Tengri. Ale nie wiedzieliśmy, jak zaskakująco trudne zadanie sobie zaplanowaliśmy. Latanie na południowej stronie Yssyk Kull było zupełnie dzikie, ale daliśmy z siebie wszystko. Północny brzeg był równo zapełniony popołudniowymi burzami. Po pokonaniu komplikacji związanych z przelotem płaskowyżu ruszyliśmy na północny brzeg, gdzie staraliśmy się przecisnąć obok burz jak najdalej aż do końca jeziora, gdzie po raz kolejny polecieliśmy w jego południową stronę i dalej lecieli w kierunku Khan Tengri. Aż do tej góry w końcu nie dolecieliśmy. Warunki w których przyszło nam wykonać ten 11 godzinny przelot często nie miały z bezpieczeństwem dużo wspólnego. Nadal się zastanawiam jak udało nam się wrócić do domu bezpiecznie. Termin naszego powrotu do domu się nieubłaganie zbliżał, więc wspólnie zadecydowaliśmy o ukończeniu naszego przelotu.
piloci:
Juraj Kleja
Karel Vrbenský
Dalibor Carbol

Paralotnie:
Ares (SKY PARAGLIDERS)

Początek:
południowo-zachodnia części Yssyk-Kullu, północny Kirgistan

Czas trwania lotu:
11 dni

From SUUSAMYR to ISSYK KUL – Kyrgyzstan 2004

Another expedition in Kyrgyzstan where we also dedicated to bivouac flying. This time we were just two – Dalibor Carbol a Karel Vrbenský – focusing on a flight from the Suusamyr Valley to Yssyk Kull. We brought a video camera for a first time to record this interesting performance and beautiful experience. Without any ground support.

Ze SUUSAMYRu na ISSYK Kul – Kyrgyzstan 2004

Także ta wyprawa do Kirgistanu, była dedykowana biwakowemu lataniu. Tym razem byliśmy we dwójkę Karel Vrbenský i Dalibor Carbol, a skoncentrowaliśmy się na przelot z Susamyrskiej doliniy na Issyk-Kull. Bez wsparcia naziemnego, po raz pierwszy z kamerą, która ten wyczyn i wspaniałe przeżycie zarejestrowała.

Po zeszłorocznym doświadczeniu z latania w dolinie Sysamyrskiej wyciągnęliśmy naukę i wróciliśmy się w najmniejszej możliwej grupie – tylko dwoje w akcji. Wybraliśmy czas w środku lata, który zapewniał stabilne warunki lotu.

Plan był oczywiście dotrzeć tak daleko, jak to było możliwe. Na ten lot byliśmy naprawdę podekscytowani, byliśmy za długi lot gotowi zrobić wszystko.

Prawie codziennie mieliśmy za sobą burze, które stopniowo nas wyganiały z jednej doliny do drugiej. Lecieliśmy poprzez piękne miejsca, przeskakiwali w skałach na grzbienie, lądowaliśmy u pasterzy i w innych miejscach późniejszych startów. Nasza droga do Issyk-Kullu wiele razy modyfikowana, ale stopniowo się przebijaliśmy we właściwym kierunku. Do Kočkorky – wioski w pobliżu Issyk-Kullu dolecieliśmy zupełnie wyczerpany, ale absolutnie szczęśliwi. Doświadczyliśmy wspaniałych 6 dni w piękniych skalistych górach.

piloci:
Karel Vrbenský
Dalibor Carbol

Początek:
Dolina Suusamyr, centralny Kirgistan

Czas lotu:
6 dni

SUUSAMYR – Kyrgyzstan 2003

Historically, our first bivouac flying in Kyrgyzstan. In a team composed of Janík Filipek, Martin Komárek, Karel Vrbenský a Dalibor Carbol we organized this event with the aim of sleeping on top of hills and flying further and further along the crest of Kyrgyzstan.